
Szukaj produktu
Menu
Subskrypcja
Statystyki
- Liczba produktów:
- 1515
- Liczba kategorii:
- 119
- Liczba nowości:
- 50
- Aktualne promocje:
- 33
- Liczba odsłon:
- 7219467
12 kroków od dna. Opowieść o trzeźwości osiągniętej dzięki Wspólnocie AA - Meszuge
- W magazynie:
- jest
nasza cena: 22.90 zł
cena rynkowa: 25.00 zł
Powiadom znajomego
Atrybuty
- stron
- 248
- format
- 136x210 mm
- oprawa
- miękka
- ISBN
- 978-83-7505-825-3
- data dodania do księgarni
- 27.06.2011
Nazywają mnie Meszuge. Jestem alkoholikiem. W chwili obecnej alkohol nie stanowi problemu w moim życiu. Jeśli mówię coś takiego podczas mityngu AA, to zwykle znajdzie się ktoś, kto ironicznie spyta, po co w takim razie nadal tutaj przychodzę. Odpowiadam, że głównie po to, żeby znowu nie mieć problemu z alkoholem.
Może ciągle żyję niedaleko dna, ale jednak w takiej odległości, która zapewnia mi względne poczucie bezpieczeństwa, a nawet satysfakcjonujący komfort psychiczny.
Wynosi ona dokładnie dwanaście kroków.
12 KROKÓW Anonimowych Alkoholików.
Może ciągle żyję niedaleko dna, ale jednak w takiej odległości, która zapewnia mi względne poczucie bezpieczeństwa, a nawet satysfakcjonujący komfort psychiczny.
Wynosi ona dokładnie dwanaście kroków.
12 KROKÓW Anonimowych Alkoholików.
spis treści
WPROWADZENIE
12 Kroków WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok pierwszy
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok drugi
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok trzeci
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok czwarty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok piąty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok szósty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok siódmy
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok ósmy
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok dziewiąty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok dziesiąty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok jedenasty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Krok dwunasty
PROGRAMU 12 KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
12 Kroków WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW W PIGUŁCE
12 TRADYCJI WSPÓLNOTY AA – JAK JE ROZUMIEM I STOSUJĘ W ŻYCIU
Tradycja 1 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 2 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 3 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 4 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 5 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 6 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 7 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 8 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 9 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 10 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 11 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
Tradycja 12 WSPÓLNOTY ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
ZAMIAST EPILOGU
fragment książki
Nazywają mnie Meszuge, jestem alkoholikiem. W chwili obecnej alkohol nie stanowi problemu w moim życiu. Kiedy mówię coś takiego podczas mityngu AA, to zwykle znajdzie się ktoś, kto ironicznie spyta, po co w takim razie nadal chodzę na te mityngi. Odpowiadam, że głównie po to, żeby znowu nie mieć problemu z alkoholem. Często odnoszę wrażenie, że nie wszyscy to rozumieją.
Jeśli dziś alkohol nie jest w moim życiu problemem, to taki stan rzeczy zawdzięczam profesjonalnej terapii odwykowej oraz Wspólnocie Anonimowych Alkoholików. Obu jestem wdzięczny i pewnie dlatego nigdy nie zajmuję stanowiska ani nie biorę udziału w dyskusjach na temat: co jest lepsze – terapia czy może Wspólnota AA? Ja korzystałem z jednej i drugiej formy pomocy, i wciąż uważam takie rozwiązanie za optymalne. W moim przypadku sprawdzało się ono znakomicie. Oczywiście do czasu, bo trudno przecież zakładać, że można zbudować normalne życie, tylko opierając się na zaleceniach i regułach psychoterapii odwykowej. Ale to już zupełnie inna sprawa…
Nie odpowiadam również na pytanie, czy w AA bardziej potrzebna jest wiara, czy wiedza? Ja głęboko wierzę, że Program AA jest dobrym pomysłem na moje życie. Wierzę też w mądrość wielu prostych powiedzeń aowskich, choćby te
go, które mówi,
że „ten Program działa, kiedy ja działam”. A jeżeli mam działać, to chyba lepiej byłoby dla mnie, choć na pewno nie tylko dla mnie, gdybym wiedział, co, i w jaki sposób, mam zrobić, żeby osiągnąć pożądane i oczekiwane efekty, czego się ode mnie oczekuje, na czym konkretnie ma polegać realizacja zadania, które mam wykonać; a jeszcze wcześniej, jak osiągnąć gotowość do tego działania.
W pijanym widzie próbowałem podejmować się najróżniejszych prac, o których nie miałem żadnego pojęcia, na których kompletnie się nie znałem. Duma i pycha nie pozwalały mi przyznać, że czegoś nie wiem, i poprosić o radę, wskazówki lub instrukcje. Kierując się zupełnie nierealistycznymi, czyli po prostu pijanymi rojeniami o własnych możliwościach, umiejętnościach i zdolnościach, wierzyłem, że potrafię naprawić zegarek, gaźnik, aparat fotograficzny. Rezultaty były zawsze opłakane.
Wierzę, że objawem obłędu jest oczekiwanie odmiennych efektów przy niezmienionych działaniach (w AA mówią w takich sytuacjach „rąbiesz nie to drzewo”), dlatego w trzeźwym życiu chcę postępo-wać inaczej: najpierw więc dowiedzieć się, zorientować, co mam zrobić i jak się do tego zabrać, a dopiero później działać. Wierzę, że wiara, zapał i dobra wola są niezwykle ważne, ale obawiam się, że w wielu wypadkach jednak nie wystarczą. W sensie organicznym, czy biologicznym, alkoholizm jest chorobą trwałą.
Ale alkoholizm nie ogranicza się przecież tylko do specyficznej reakcji organizmu osoby uzależnionej na alkohol – jest więc nie tylko chorobą ciała, lecz także chorobą duszy i umysłu. Jeśli gdziekolwiek piszę
o mo
żliwości wyzdrowienia z alkoholizmu, nie mam na myśli możliwości powrotu do kontrolowanego picia, ale właśnie uzdrowienie duszy i umysłu (psychiki). I tylko w takim sensie uważam, że z choroby alkoholowej można wyzdrowieć (wytrzeźwieć). Dno pijącego alkoholika, które wzbudza tyle wątpliwości, kontrowersji i sporów, nie jest może łatwe do zdefiniowania, ale przedstawienie kilku przykładów nie nastręcza zazwyczaj większych problemów: zwolnienie z pracy (zwłaszcza dyscyplinarne), rozwód, atak delirium tremens, wypadek drogowy spowodowany po pijanemu, detoks, próba samobójcza – zdarzenia czasem spektakularne, ale zawsze dramatyczne.
Bardzo często w wydarzenia tego typu zaangażowanych jest też, w różny zresztą sposób, wiele innych osób lub instytucji: personel medyczny, rodzina, policja, pracodawca, sąd, kurator, komornik, bank. Uderzenie o takie dno ma często skutki zbawienne, a wstrząs, który temu towarzyszy, może na moment wyrwać alkoholika z pijanego obłędu i skierować w stronę poradni odwykowej lub na mityng AA. Wtedy los potrafi się odmienić: alkoholik przestaje pić, bić, oszukiwać i kraść, jest już dobrze, spokojnie, wszyscy są zadowoleni.
Bajka mogłaby się kończyć w tym momencie zdaniem: „odtąd żyli długo i szczęśliwie”, ale przyszłość nie zawsze jest tak kolorowa, jak obiecują to pierwsze tygodnie i miesiące abstynencji. Dno alkoholika niepijącego nie jest aż tak ostro zarysowane, powiedziałbym, że to raczej niewyraźny cień majaczący słabo w mętnej wodzie. W takie dno nie uderza się z wielkim hukiem, w sposób zwracający powszechną uwagę, lecz opada na nie cicho, niepostrzeżenie, grzęznąc powoli w lepkim mule...
Poczucie nieudolności i niewydolności, kompletne zagubienie w tym swoim nowym życiu, przekonanie o nieprzydatności, przykre wrażenie, że jest się jednak kimś gorszym, człowiekiem drugiej kategorii, samotność i alienacja, urazy i lęki, poczucie winy i krzywdy, rozgoryczenie, brak sensu i celu w życiu, i wreszcie… całkowita i ostateczna utrata nadziei. Z takimi problemami zwykle zostajemy sami. „Na własne życzenie” – ktoś powie – i bardzo możliwe, że będzie miał rację, mnie jednak w tej chwili interesują raczej środki zaradcze, a nie szukanie winnych.
Mam wrażenie, że niewiele brakowało, a utknąłbym na takim dnie na długo, być może na zawsze. Nie jest przy tym wykluczone, że nadal byłbym w stanie skutecznie utrzymywać abstynencję, jednak… Przecież nie o takie życie mi chodziło, nie tak miało być, nie po to przestawałem pić, żeby dalej się męczyć. Męczyć z życiem i samym sobą. Od kilku lat żyję zupełnie inaczej. Może ciągle niedaleko dna, ale jednak w takiej odległości, która zapewnia mi względne poczucie bezpieczeństwa, a nawet satysfakcjonujący komfort psychiczny. Wynosi ona dokładnie dwanaście kroków. Dwanaście Kroków Anonimowych Alkoholików.
Zobacz także:
-
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień - Robert Hemfelt, Paul Meier, Frank Minirth
32.00 zł
-
Uzdrawianie ludzkich zranień - poprzez pięć etapów przebaczenia - Matthew Linn SJ, Dennis Linn
22.90 zł
-
Uzdrowić zranione życie - dr Philippe Madre
9.90 zł
-
Uwolnienie z mocy złego ducha - ks. Tournyol du Clos
26.90 zł















Brak recenzji/opinii o tym produkcie
Dodaj swoją recenzję/opinię