Odkupiciel w łonie Matki - John Saward

Odkupiciel w łonie Matki - John Saward
W magazynie:
jest

nasza cena: 29.90 zł
cena rynkowa: 32.90 zł
Powiadom znajomego

Atrybuty

stron
272
format
116x170 mm
oprawa
zintegrowana ze skrzydełkami
ISBN
978-83-7502-200-1
data dodania do księgarni
16.11.2011
Autor poświęca tę książkę rozważaniu na temat rzadko poruszanego aspektu życia Chrystusa – Jego życiu przed narodzeniem. John Saward wydobywa skarby myśli Ojców Kościoła, Magisterium i mariologii, by współczesnemu czytelnikowi ukazać piękno życia, które wzrasta pod sercem kobiety. Książka nie tylko dla teologów, lecz także dla każdego, kto pragnie dostrzec wartość ludzkiego istnienia od chwili poczęcia.

spis treści
 
Przedmowa
Wstęp do wydania polskiego
Wykaz skrótów
   
Wprowadzenie. Jezus żyjący w Maryi
   
I. Chwila, w której Bóg stał się człowiekiem
  Zwiastowanie: święto Wcielenia
  Św. Maksym Wyznawca o ludzkich początkach Chrystusa
  Ludzkie początki Chrystusa i nasze: św. Tomasz z Akwinu
   
II. Jakże przyjdzie do mnie Arka Pańska? Ewangelie
  Arka Przymierza
  Obecność Boga Wcielonego
  Bóg w Córze Syjonu
  Pochwała brzemiennej Matki
  Strażnik Świątyni
 
III. „Łono obszerniejsze niż Niebo”
  Nauczanie ojców kościoła
  Bogurodzica jako Sanktuarium
  Matka Manny Niebieskiej
  Nestorianizm i Chrystus nienarodzony
  Łono i komnata oblubieńcza
  Ostateczne przeniesienie Arki
  Dziesięć długich księżycowych miesięcy
   
IV. Doskonałość od poczęcia
  Średniowiecze
  Cystersi
  Franciszkanie
  Św. Tomasz z Akwinu
  Matka Eucharystii
  Godne mieszkanie dla Syna
   
V. Pierwszy krok w świat
  Epoka baroku
  Chrystologia „Kopernikańska”
  Mieszkanie Syna Bożego
  Chrystus przed narodzeniem
  Nawiedzenie św. Elżbiety
  Jezus w Maryi – zjednoczenie serc
  Łaski brzemiennego łona Maryi
  Dobro za sprawą Chrystusa w okresie Jego życia płodowego
  Jezus żyjący w Maryi
 
VI. Chrystus w łonie serca
  Komunia i noszenie Chrystusa
  Zrozumienie tradycji
 
VII. Matka Boża „Znak”
  Liturgia i sztuka sakralna
  Adwent
  Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny
  Msze o Matce Bożej
  Jezus w Maryi – bizantyjskie wychwalanie
  Arka wchodzi do miejsca swego odpocznienia
  Wizerunek boskiego piękna
 
VIII. Świadectwo trzech kobiet
 
IX. Objawienie w łonie
  Nienarodzony Jezus objawia Boga
  Nienarodzony Jezus objawia człowieka
  „Rekapitulacja” w Jezusie Chrystusie
  Objawienie etyki
  Wcielenie, etyka i ekumenizm
  Św. Józef – ku nowej rycerskości chrześcijańskiej
   
Podziękowania
Indeks
 
 
fragment książki
 
WSTĘP DO WYDANIA POLSKIEGO
  
„Pełnia czasu – jak zauważa Jan Paweł II – naznacza chwilę, w której Duch Święty, który już wylał na Maryję z Nazaretu pełnię łaski, ukształtował w Jej dziewiczym łonie ludzką naturę Chrystusa” . Konsekwencją Wcielenia Syna Bożego było przyjęcie przez Niego całej ludzkiej kondycji i przejście przez wszystkie etapy życia ludzkiego, od poczęcia aż po śmierć. Jego człowieczeństwo stało się narzędziem naszego zbawienia i było nim przez cały czas trwania stanu ziemskiej kenozy.Nie może więc umknąć refleksji teologicznej początek zbawczej obecności Boga w ludzkim ciele, który wiąże się z samym momentem Wcielenia – z czasem i miejscem, w którym ono nastąpiło.
 
Dokonało się to w punkcie zwrotnym historii ludzkości, w momencie Zwiastowania – w tej cząstce ludzkiego czasu, w której padło fiat z ust Maryi. Zdarzyło się to w konkretnej przestrzeni, nie tylko i nie tyle geograficznej – w mieście Nazaret – ile raczej w łonie Maryi Dziewicy, a przede wszystkim w przestrzeni Jej wolnej i świadomej osoby. Jak mówi Jan Paweł II, „Maryja z Nazaretu (...) przyjmuje do swego łona i serca Syna Bożego za Syna Człowieczego. W Niej Słowo staje się Ciałem po wypowiedzeniu w syntonii z Chrystusem słowa posłuszeństwa: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego »” (Łk 1,38). Ją, pierwszą z odkupionych, Bóg czyni bramą, przez którą na świat przychodzi Odkupiciel” .
 
Maryja, „ziemia na naszej ziemi”, stała się miejscem zaistnienia pierwszej najmniejszej ludzkiej cząsteczki człowieka Jezusa Chrystusa, która została ożywiona przez duszę i połączona tajemniczą unią hipostatyczną z Jednorodzonym Synem Ojca Przedwiecznego. To w Maryi, jako najlepiej przygotowanej przez Boga „glebie”, a zarazem najbardziej oczekującym i świadomie przyjmującym Go ludzkim bycie, wcielony Syn Boży znalazł schronienie, warunki do rozwoju fizycznego i realizacji pierwszych zbawczych działań; w łonie kobiety przygotowywał się przez dziewięć miesięcy do przyjścia na świat. „To w Jej łonie – uświadamia Jan Paweł II – ukształtowało się [Oblicze Syna], biorąc od Niej również ludzkie podobieństwo, które wskazuje na jeszcze większą z pewnością bliskość duchową” .
 
Właśnie czas dziewięciu miesięcy przed narodzeniem i miejsce, w którym dokonała się ta tajemnica Wcielenia Syna Bożego, stanowi przedmiot pogłębionej medytacji teologicznej ks. Johna Sawarda. W świetle opisów biblijnych, refleksji Ojców Kościoła, natchnionej intuicji świętych, nauki teologów oraz żywej tradycji Magisterium autor ukazuje rzeczywistość łona Najświętszej Maryi Panny, kryjącego w sobie Zbawiciela. Jego refleksja wzbogacona jest o maryjną myśl Kościoła anglikańskiego, co ma dodatkowy aspekt ekumeniczny. Saward szczególnie docenia wkład szkoły francuskiej, pisząc: „Żadna ze szkół teologii i duchowości w historii Kościoła nie poświęciła życiu Jezusa w łonie Maryi tyle uwagi, co siedemnastowieczna szkoła francuska kard. Pierre’a de Bérulle’a” (s. 130).
 
Intencją autora jest przekazanie nam teologii swoistego rodzaju, teologii „pierwszej chwili Wcielenia”, wyakcentowanie tego szczególnego czasu, w którym – jak pisze – „Bóg-Słowo na dziewięć miesięcy zostaje zamknięty w Maryi jak w relikwiarzu” (s. 81). Nie tylko jednak zamknięty i biernie oczekujący przyjścia na świat oraz podjęcia swej zbawczej misji, lecz również zbawiający od samego początku swego Wcielenia. Chrystus w stanie życia embrionalnego, według Jana z Ford, już „w pewnym sensie niesie swój krzyż, bo przy poczęciu przyjmuje zdolną do cierpienia śmiertelną ludzką naturę, kruche ciało, w którym będzie znosił męki i umrze” (s. 107).
 
Autor w swej refleksji teologicznej usilnie stara się ukazać początek ludzkiego życia wcielonego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa – od Jego cudownego poczęcia do momentu narodzenia. Jest to bowiem nie tylko początek pełni objawiania się Boga, ale także odsłonięcie początku misterium każdego człowieka, które – według ulubionego przez Jana Pawła II soborowego tekstu – „wyjaśnia się prawdziwie jedynie w misterium Słowa Wcielonego” . „I dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel – uczy Jan Paweł II – (...) «objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi ». To jest ów – jeśli tak wolno się wyrazić – ludzki wymiar tajemnicy Odkupienia. Człowiek odnajduje w nim swoją właściwą wielkość, godność i wartość swego człowieczeństwa. Człowiek zostaje w tajemnicy Odkupienia na nowo potwierdzony, niejako wypowiedziany na nowo. Stworzony na nowo!” .
 
Ukazanie początków ziemskich Zbawiciela ma swoje ogromne znaczenie dla cywilizacji życia, której dzisiaj przychodzi zmierzyć się z cywilizacją śmierci, gdy „powstaje swoisty «spisek przeciw życiu » . W takiej sytuacji świadomość godności dziecka przed narodzeniem, dziecka, którym stał się również Bóg, ukazuje całą wartość życia ludzkiego w okresie od zapłodnienia do narodzin. Nawet mikroskopijne życie ludzkiego embriona było godne samego Boga, zostało zatem uświęcone i dopuszczone do Bożej tajemnicy. Dlatego dla katolików – uważa autor – życie Jezusa pod sercem Matki jest najważniejszym motywem, by przyjąć naukę Kościoła w kwestii godności i nienaruszalności poczętego życia ludzkiego. Poprzez Wcielenie człowiek poznaje prawdę o swoich początkach, zanim w naszych czasach odsłoniła je nauka.
 
Maryja, która najwspanialej przyjmuje Zbawiciela do swego wnętrza, staje się wzorem i zarazem pośredniczką wobec człowieka; i dopiero na Jej podobieństwo człowiek staje się miejscem schronienia i zbawczej działalności Jezusa Chrystusa, co szczególnie urzeczywistnia się w Eucharystii.
 
Należy wyrazić radość z ukazania się tej publikacji w języku polskim, a Wydawnictwu Księży Marianów podziękować za udostępnienie jej polskiemu czytelnikowi. Środowisko mariologów polskich pilnie i obficie stara się zaspokoić zapotrzebowanie na teologiczną refleksję maryjną. Dobrze zatem, że ukazuje się ta książka, zwłaszcza w tym ważnym momencie polskiej historii, w którym zdecydowanie musimy bronić życia od początku jego istnienia aż do naturalnej śmierci. Niech wzmocni ona wiarę we Wcielenie oraz pełniej ukaże udział Najświętszej Maryi Panny w tej tajemnicy. Świadomość, że przez pewien czas także Jezus Chrystus był dzieckiem nienarodzonym, niech przyczyni się do podjęcia za wszelką cenę trudu obrony życia każdego nienarodzonego dziecka.
 
 
 
Stanisław Nowak
Arcybiskup Metropolita Częstochowski
[Wspomnienie NMP Różańcowej,
Częstochowa, 7 października 2009]
 
 
 
 
Św. Maksym Wyznawca 
O ludzkich początkach Chrystusa
 
Jeśli „misterium człowieka wyjaśnia się prawdziwie jedynie w misterium Słowa Wcielonego”, to co objaśnia sam moment Wcielenia? Dla św. Maksyma Wyznawcy (ok. 580–662) jest on potwierdzeniem tego, w co wierzył już na innej podstawie, a mianowicie, że rozumna dusza człowieka, która nie pochodzi od jego rodziców, jest równocześnie stworzona przez Boga i umieszczona w ciele w chwili poczęcia (we współczesnej terminologii – doktryna natychmiastowej animacji).
 
Żeby ocenić wagę tego świadectwa, musimy pamiętać, kim był św. Maksym Wyznawca. Dzięki pionierskiej pracy Hansa Ursa von Balthasara jest on dziś powszechnie uznawany za giganta myśli teologicznej siódmego stulecia, jako autor wieńczącej syntezy greckiej teologii i duchowości patrystycznej (św. Jan z Damaszku należy do jego spadkobierców). Krótko mówiąc, to drugi Atanazy, gotowy stawić czoło całemu cesarstwu w obronie chrystologicznej prawowierności. Jest Bizantyjczykiem do szpiku kości, lecz jednocześnie lojalnym sługą rzymskiego papieża, mostem pomiędzy Wschodem a Zachodem. Uczonym, ale również zakonnikiem i męczennikiem: żyje i umiera w wierze, którą głosi. „Oto najlepszy przykład owej jedności nauki i życia, która zaznacza się w całej erze patrystycznej; najsubtelniejsze spekulacje i mistycyzm łączą się z trzeźwo konfrontowanym i świadomie przyjętym męczeństwem”.
 
Teksty, które najbardziej nas tu interesują, pochodzą z tzw. Ambigua secunda, gdzie św. Maksym (w odpowiedzi na pytania Jana z Kizyku) wyjaśnia niejasności w pismach św. Grzegorza z Nazjanzu. Otóż mnisi orygeniści dali swoją własną wypaczoną interpretację. Maksym przedstawia prawowierną egzegezę. Jedno z pytań dotyczy momentu, kiedy dusza łączy się z ciałem. Czy dusza istnieje przed ciałem (jak nauczają orygeniści)? Czy też ciało istnieje przed rozumną duszą (jak naucza Arystoteles i stoicy, każdy na swój sposób)? Obie hipotezy należy odrzucić – pisze św. Maksym – rozumna dusza stworzona jest przez Boga i tchnięta w ciało już w chwili poczęcia.
 
W oparciu o dzieło św. Grzegorza z Nyssy, Maksym przedstawia szereg argumentów filozoficznych i teologicznych, ale – jak zobaczymy – decydujący okaże się wzgląd chrystologiczny.

Maksym zdecydowanie twierdzi, że człowiek to nie dusza korzystająca z ciała, ale jedność ciała i duszy, „synteza”, „kompletna postać” (eidos holon). Ta „kompletność” (ekplêrôsis) osoby ludzkiej ma fizyczne i metafizyczne pierwszeństwo. Skoro człowiek jest zasadniczo całością, musi być nią od samego początku: geneza ciała i duszy musi być więc jednoczesna. Ta dusza określona jest w relacji do tego ciała, inna – w stosunku do innego. Jedno musi zatem należeć do drugiego od początku. Przecież nawet rozdzielone przy śmierci – dusza i ciało – nie tracą swej wzajemnej zależności. Maksym posuwa się aż do sugestii, że gdyby dusza nie była „poślubiona” ciału, nie byłoby powodu, dla którego nie miałaby „rozwieść się” i na koniec wstąpić w powtórny związek – reinkarnacja byłaby równie uzasadniona, co zmartwychwstanie.
 
W niektórych rozważaniach Maksyma znajdziemy przykłady łagodnego humoru. Mówi on, że jeśli zaraz po zapłodnieniu embrion obdarzony zostaje tylko wegetatywną duszą, to znaczy, że ludzie płodzą rośliny, nie ludzi. Ale tak naprawdę akt zapłodnienia ustanawia relację człowieka z człowiekiem: związek między ojcem i dzieckiem; ja jestem poczęty przez mojego ojca. Maksym pisze też, że podejrzewa, iż za teorią opóźnionej animacji kryje się manichejska niechęć do jakichkolwiek związków rozumnej duszy z plugastwem seksu.
 
Zdaniem Maksyma najmocniejszym dowodem na poparcie doktryny natychmiastowej animacji jest Wcielenie.
 
Uważam, że sam Stwórca natury, poprzez tajemnicę Wcielenia, jest orędownikiem i nieomylnym nauczycielem tej doktryny. Prawdziwie stał się człowiekiem i potwierdził, że posiada kompletną naturę i egzystencję [człowieka], istniejąc zgodnie ze swym wejściem w ludzkie istnienie. Zapoczątkował odnowienie natury, czyli poczęcia poprzez nasienie i narodzenie pośród zepsucia, którego natura ludzka doświadczyła po popełnieniu grzechu, kiedy to Boży i duchowy wzrost uległ wyrodzeniu w masę.
 
Maksym stosuje względem Wcielenia rozróżnienie najpierw użyte przez Kapadocjan w odniesieniu do Trójcy Świętej, a mianowicie pomiędzy „określeniem natury” (logos tês physeôs) a „sposobem istnienia” (tropos tês hyparxeôs). Chodzi o różnicę między tym, czym dana rzecz jest i co robi, a tym, jaka jest i jak działa. Maksym stosuje to rozróżnienie do poczęcia Chrystusa. Jego dziewiczy, cudowny sposób (poprzez bezpośrednie działanie Ducha Świętego, bez udziału nasienia) nie sprawia, że Jego natura różni się od naszej. Jeśli chodzi o „określenie natury”, człowieczeństwo Chrystusa jest takie samo jak nasze, różni się natomiast od naszego „sposobem zaistnienia” (tropos tês geneseôs).
 
Z natury [człowieczeństwo Chrystusa] jest takie samo [jak nasze], ale poprzez poczęcie bez udziału nasienia (asporia) nie jest takie samo, gdyż nie jest to ludzka natura zwykłego człowieka, lecz należy do Tego, który dla nas stał się człowiekiem.
 
Cudowne jak poczęcie Chrystusa objawia, kim On jest, ale nie czyni Go w mniejszym stopniu tym, czym my jesteśmy. To doktryna św. Leona Wielkiego (zm. 461) wyłożona w tzw. Tomus Leonis. Syn Boży stał się człowiekiem „w nowym ładzie, zapoczątkowanym przez nowe narodziny”, ale „owo narodzenie jedynie w swoim rodzaju nadzwyczajne i nadzwyczajnie jedyne w swoim rodzaju” nie unieważnia naszej natury.
 
Nowość dziewiczego poczęcia jest znakiem, że Bóg dokonuje tutaj rzeczy nowej (por. Iz 43, 19) – staje się człowiekiem, żeby wszystko odnowić (por. Ap 21, 5). Przy zwykłym poczęciu człowiek zostaje powołany do życia przez żądzę ciała i wolę męża (por. J 1, 13). Jest jeszcze jednym z synów Adama, powiększającym liczbę starzejącej się, upadłej „masy”, a jego przeznaczeniem jest nic innego jak śmierć. Zaś przy dziewiczym poczęciu z woli Trójcy Świętej jedyny Syn Ojca staje się człowiekiem, by połączyć rozproszone dzieci Boże w jedność i doprowadzić je do niepodlegającej starzeniu się nowości życia wiecznego.
 
Narodziny Słowa dla nas w ciele odbyły się w sposób doskonalszy od właściwego nam samym. Nie poprzedziła ich wola ani myśl naznaczonego żądzą ciała, jak to się dzieje w naszym przypadku za przyczyną rozkoszy, która sprytnie stała się panią naszych narodzin. Jedynie wola Boga poprzedzała [poczęcie Chrystusa] poprzez Syna, który sam dokonał swego Wcielenia, wypełniając pełen miłości zamysł Ojca przy współdziałaniu Ducha Świętego. Tym samym stworzył – w sobie i przez siebie – nowy sposób (tropos) narodzin, wprowadzony w naturę, i osiągnął poczęcie bez udziału nasienia w łonie Maryi, zawsze Dziewicy, Matki Bożej.
 
Poza zbawczą nowością, jaką był jego dziewiczy charakter, poczęcie Chrystusa jest pod każdym względem takie jak nasze. Dla nas, podobnie jak dla Niego, jest to chwila, od której jesteśmy w pełni i całkowicie ludźmi, obdarzonymi rozumną duszą i ciałem.
 
Argumentacja Maksyma opiera się na jego niewzruszonym przekonaniu, że tajemnica unii hipostatycznej boskości i człowieczeństwa w Chrystusie jest kluczem do zrozumienia człowieka, a nawet więcej – całego porządku stworzenia. Jak wykazał Balthasar, czyni on z chalcedońskiego dogmatu „unii bez pomieszania” powszechne prawo istnienia, fundamentalny aksjomat metafizyk. Objawiona doktryna Wcielenia ma za podstawę naturalnie znaną filozofię człowieka, ale rzuca też własne światło i rozprasza mrok w samozrozumieniu się człowieka. Blask dziewiczego poczęcia rzuca bowiem promienie na każdy naturalny akt ludzkiego poczęcia. Ergo, poprzez Wcielenie człowiek poznaje prawdę o swoich początkach.

Recenzje/Opinie o produkcie

Brak recenzji/opinii o tym produkcie

Dodaj swoją recenzję/opinię