
Szukaj produktu
Menu
Subskrypcja
Statystyki
- Liczba produktów:
- 1512
- Liczba kategorii:
- 119
- Liczba nowości:
- 51
- Aktualne promocje:
- 33
- Liczba odsłon:
- 7245820
Rico, Oskar i głębocienie - Andreas Steinhöfel - książka
- W magazynie:
- jest
nasza cena: 29.90 zł
Powiadom znajomego
Plik produktu: 1870-Rico Oscar przeczytaj fragment.pdf
Atrybuty
- ilustracje
- Peter Schössow
- stron
- 208
- format
- 146x202 mm
- oprawa
- twarda
- ISBN
- 978-83-7505-860-4
- data dodania do księgarni
- 14.11.2011
Fascynująca opowieść o dwóch "nieprzystosowanych" do życia chłopcach, którzy zawiązują wspaniałą przyjaźń i wspólnie próbują odnaleźć się w "normalnym" świecie, który nie zawsze rozumie inność.
Rico, dobroduszny, naiwny i nieco upośledzony nastolatek, ma trudności z rozróżnieniem kierunków i kolorów. Nie lubi zmian w ustalonym porządku. Nieraz wszystko miesza mu się w głowie. Oskar, geniusz intelektualny, opanowany i chłodny, ale pełen lęków i z wyraźnymi defektami w wyglądzie. Chłopcy, choć tak różni od siebie, z miejsca stają się sobie bliscy...
Niezwykła powieść. Czytanie jej było wielką rozkoszą. Uwielbiam książki, które są inne niż wszystkie.
Artur Barciś
Tą powieścią autor zdobył sobie uznanie wszystkich między ósmym a osiemdziesiątym rokiem życia.
"Berliner Zeitung"
RECENZJE
Izabela Mikrut
Tu-czytam.blogspot.com
Potęga przyjaźni
Kto powiedział, że detektywem musi być logicznie myślący i niezwykle spostrzegawczy bohater? Andrew Steinhöfel udowodnił, że i upośledzony umysłowo chłopiec przeprowadzić może prawdziwe śledztwo, jeśli tylko zostanie do tego odpowiednio zmotywowany. Rico woli mówić o sobie, że jest "głęboko utalentowany" - co oznacza, że myśli dużo, lecz wolniej niż inni. Lubi oglądać kryminały i kiedy tylko ma taką możliwość, sam zachowuje się jak bohater tego typu filmów - prowadzi śledztwa, których, rzecz jasna, nie rozumie żaden dorosły. Rico nie ma pojęcia o tym, że już wkrótce będzie musiał w praktyce zastosować metody dedukcji, a nawet - wyruszyć na ratunek przyjacielowi.
Rico nie rozróżnia kierunków i kolorów, a w stresujących sytuacjach nie potrafi podejmować żadnych sensownych decyzji, bo czuje, jakby w jego głowie zderzały się ze sobą kule bilardowe. Pewnego dnia spotyka Oskara - małego chłopca wiecznie chodzącego w kasku. Oskar to geniusz, jego umysł pracuje ze zdwojoną szybkością. A jednak chłopiec nagle znika: okazuje się, że padł ofiarą szalejącego w okolicy kidnapera. Rico nie może szukać pomocy u mamy - bo ta właśnie wyjechała do umierającego na raka brata. Sam zaczyna szukać Oskara - a zabiera się do tego nadzwyczaj sprawnie. Przyjaźń uruchamia w nim całe pokłady pomysłowości, energii i odwagi.
Steinhöfel swoją powieścią trafi do przekonania młodym odbiorcom, którzy bez trudu odnajdą się w uproszczonym świecie, oswajanym przez Rico: ale też podbije serca dorosłych, którzy gustują w pięknych, wzruszających i - co najważniejsze - oryginalnych powieściach o tym, co w życiu ważne. Prostota w konstruowaniu rzeczywistości upośledzonego chłopca ma w sobie coś z baśniowości i nieskrępowanej wyobraźni. Chociaż Rico szuka towarzystwa sąsiadów, jest bardzo osamotniony: w Oskarze odkrywa bratnią duszę - chociaż nie dorównuje mu wiedzą. Sam wreszcie staje się dla kogoś opoką: Oskar to również dziwak, który - jak przyznaje - bezpiecznie czuje się przy nowym koledze. Dwóch chłopców, z różnych względów odrzucanych przez środowisko, odnajduje sens istnienia. Autor, wykorzystując szkielet konstrukcji kryminału, pokazuje możliwość spełnienia nieujawnianych marzeń dzieci - które wcale nie afiszują się ze swoim dzieciństwem. W obrazie Rico i Oskara wielu odbiorców dostrzec będzie mogło ślady własnych tęsknot i przeżyć, co wpłynie na lekturę.
Opowieść prowadzona jest z perspektywy upośledzonego bohatera. Rico prezentuje zatem dziecięcą naiwność i nietypową logikę, wzbogaconą jeszcze o lęki płynące z choroby. Dzięki temu chłopiec może w prosty sposób przekazywać swoje obserwacje i tłumaczyć niezrozumiałe dla maluchów elementy świata dorosłych czy bardziej skomplikowane terminy. Bywa, że prawidłowo pracujący umysł podsuwa mu skojarzenia, których starsi by się nie spodziewali - na przykład motyw z sikaniem na rabaty rozbawi wszystkich - dociera do pierwotnych znaczeń i zyskuje nowe powody do zaskoczenia. Jest zatem ta książka pełna humoru i urzekającego piękna, czasem przybierającego kształt niespodziewanej poetyckości.
W literaturze czwartej tworzonej przez niemieckich autorów często pojawiają się tematy uznawane za trudne w książkach dla dzieci. I tu mamy do czynienia z chorobą i śmiercią, osieroceniem (Rico nie ma już taty), porwaniami dzieci, pijaństwem dorosłych. Mimo to pisze z optymizmem i radością. Przedstawia wszystkie trudne wątki subtelnie i bez przełamywania tabu. Tworzy ciepłą historię, o której chce się pamiętać. Inną niż wszystkie i atrakcyjną dla odbiorców niezależnie od wieku.
Rico nie rozróżnia kierunków i kolorów, a w stresujących sytuacjach nie potrafi podejmować żadnych sensownych decyzji, bo czuje, jakby w jego głowie zderzały się ze sobą kule bilardowe. Pewnego dnia spotyka Oskara - małego chłopca wiecznie chodzącego w kasku. Oskar to geniusz, jego umysł pracuje ze zdwojoną szybkością. A jednak chłopiec nagle znika: okazuje się, że padł ofiarą szalejącego w okolicy kidnapera. Rico nie może szukać pomocy u mamy - bo ta właśnie wyjechała do umierającego na raka brata. Sam zaczyna szukać Oskara - a zabiera się do tego nadzwyczaj sprawnie. Przyjaźń uruchamia w nim całe pokłady pomysłowości, energii i odwagi.
Steinhöfel swoją powieścią trafi do przekonania młodym odbiorcom, którzy bez trudu odnajdą się w uproszczonym świecie, oswajanym przez Rico: ale też podbije serca dorosłych, którzy gustują w pięknych, wzruszających i - co najważniejsze - oryginalnych powieściach o tym, co w życiu ważne. Prostota w konstruowaniu rzeczywistości upośledzonego chłopca ma w sobie coś z baśniowości i nieskrępowanej wyobraźni. Chociaż Rico szuka towarzystwa sąsiadów, jest bardzo osamotniony: w Oskarze odkrywa bratnią duszę - chociaż nie dorównuje mu wiedzą. Sam wreszcie staje się dla kogoś opoką: Oskar to również dziwak, który - jak przyznaje - bezpiecznie czuje się przy nowym koledze. Dwóch chłopców, z różnych względów odrzucanych przez środowisko, odnajduje sens istnienia. Autor, wykorzystując szkielet konstrukcji kryminału, pokazuje możliwość spełnienia nieujawnianych marzeń dzieci - które wcale nie afiszują się ze swoim dzieciństwem. W obrazie Rico i Oskara wielu odbiorców dostrzec będzie mogło ślady własnych tęsknot i przeżyć, co wpłynie na lekturę.
Opowieść prowadzona jest z perspektywy upośledzonego bohatera. Rico prezentuje zatem dziecięcą naiwność i nietypową logikę, wzbogaconą jeszcze o lęki płynące z choroby. Dzięki temu chłopiec może w prosty sposób przekazywać swoje obserwacje i tłumaczyć niezrozumiałe dla maluchów elementy świata dorosłych czy bardziej skomplikowane terminy. Bywa, że prawidłowo pracujący umysł podsuwa mu skojarzenia, których starsi by się nie spodziewali - na przykład motyw z sikaniem na rabaty rozbawi wszystkich - dociera do pierwotnych znaczeń i zyskuje nowe powody do zaskoczenia. Jest zatem ta książka pełna humoru i urzekającego piękna, czasem przybierającego kształt niespodziewanej poetyckości.
W literaturze czwartej tworzonej przez niemieckich autorów często pojawiają się tematy uznawane za trudne w książkach dla dzieci. I tu mamy do czynienia z chorobą i śmiercią, osieroceniem (Rico nie ma już taty), porwaniami dzieci, pijaństwem dorosłych. Mimo to pisze z optymizmem i radością. Przedstawia wszystkie trudne wątki subtelnie i bez przełamywania tabu. Tworzy ciepłą historię, o której chce się pamiętać. Inną niż wszystkie i atrakcyjną dla odbiorców niezależnie od wieku.
Krzysztof Krzak
Wiadomosci24.pl
Gdyby nowy Minister Edukacji Narodowej chciał dokonać zmian w wykazie szkolnych lektur obowiązkowych, to powinien bezwzględnie wziąć pod uwagę książkę Andreasa Steinhöfela "Rico, Oskar i głębocienie", którą właśnie opublikowało krakowskie Wydawnictwo WAM.
Książka ta propaguje między innymi takie wartości, jak przyjaźń, poświęcenie i tolerancja oraz szacunek dla wszelkiej inności. Mocno osadzona w realiach znanych współczesnemu, młodemu człowiekowi, robi to w sposób niezwykle subtelny, bez nachalnego dydaktyzmu i moralizowania.
Bohaterem swojej opowieści Andreas Steinhöfel uczynił Frederica Dorettiego, chłopca głęboko utalentowanego albo inaczej upośledzonego - "ale tylko umysłowo i tylko czasami", jak mówi o sobie ten uczeń szkoły specjalnej, któremu mylą się strony, kierunki geograficzne czy kolory. Wraz z matką zamieszkuje on w kamienicy przy ulicy Majowej 93 w Berlinie. Przez większość dorosłych współlokatorów traktowany jest pobłażliwie, by nie powiedzieć - lekceważąco. Pozwalają mu oni odwiedzać swoje mieszkania, nawet opiekować się nimi w czasie wyjazdu na urlop. Choć są wśród nich i tacy, jak pan Fitzke, którzy nazywają go półgłówkiem. Rico nie czuje nienawiści do tych, którzy traktują go nienajlepiej, ba, toleruje ich "niedoskonałości", jak choćby homoseksualizm pana Kieslinga.
Wielkim przyjacielem chłopca jest jego matka, Tanja Doretti, pracownica klubu seniorów Siwe Trzmiele, o którą chłopiec bardzo się troszczy i we właściwy dla siebie sposób szuka dla niej, wdowy, nowego partnera życiowego. Przyjaciela znajduje Rico również w przypadkowo spotkanym Oskarze, siedmioletnim chłopcu, który jest z kolei "wysoce uzdolniony", czyli nad wyraz inteligentny, ale bardzo bojaźliwy (np. chodzi w kasku, by zabezpieczyć się przed ewentualnym wypadkiem). Obu tych chłopców, kontrastowo się różniących, połączy jako się rzekło, przyjaźń wystawiona na próbę przez niejakiego Mistera 2000, czyli porywacza dzieci grasującego w stolicy Niemiec. Z nim też związane są tytułowe intrygujące "głębocienie". To intryga kryminalna, którą rozwiąże głęboko utalentowany mały detektyw, wielbiciel filmów z Miss Marple.
Opowieść Andreasa Steinhöfela "Rico, Oskar i głębocienie" jest napisana bardzo prostym językiem, pełnym ciepłego, serdecznego humoru. Ma ona formę wakacyjnego pamiętnika, którego pisanie zlecił chłopcu nauczyciel, chcąc zmusić go w ten sposób do udoskonalenia umiejętności ortograficznych (Rico pisał na komputerze z opcją poprawiania błędów) i rozwinięcia talentu narracyjnego. Walorem książki jest konstrukcja głównego bohatera, który przypomina nieco Forresta Gumpa: sympatycznego, nieporadnego chłopca, niepozbawionego jednak umiejętności wnikliwego obserwowania świata dorosłych i wysnuwania logicznych wniosków, nie tylko natury detektywistycznej, ale quasi- filozoficznej, jak choćby taki: Ludzie nie umieją sobie poradzić ani z kimś niezbyt rozgarniętym, ani z kimś zbyt mądrym lub Prawdziwi przyjaciele zawsze mają dla siebie czas, bo razem chcą przeżyć wszystkie najpiękniejsze chwile. W książce padają też cierpkie słowa o dorosłych, którzy w niewystarczającym stopniu zajmują się swoimi dziećmi i one m.in. dlatego padają ofiarami wypadków samochodowych lub porwań. Dorośli czytelnicy tej książki powinni się zastanowić nad własnym stosunkiem do swoich dzieci - zdaje się mówić Andreas Steinhöfel w utworze z interesująco skonstruowaną intrygą kryminalną, niezwykle wciągającą czytelnika w każdym wieku.
Książka "Rico, Oskar i głębocienie" Andreasa Steinhöfela jak najbardziej słusznie otrzymała w Niemczech nagrodę dla najlepszej powieści dla dzieci i młodzieży, bo jest po prostu ciekawa i mądra. Dodajmy, że tekst uzupełniony jest sympatycznymi ilustracjami Petera Schössowa, natomiast Wydawnictwo oferuje również audiobooka, na którym opowieść małego Rica interpretuje znakomicie Artur Barciś.
Książka ta propaguje między innymi takie wartości, jak przyjaźń, poświęcenie i tolerancja oraz szacunek dla wszelkiej inności. Mocno osadzona w realiach znanych współczesnemu, młodemu człowiekowi, robi to w sposób niezwykle subtelny, bez nachalnego dydaktyzmu i moralizowania.
Bohaterem swojej opowieści Andreas Steinhöfel uczynił Frederica Dorettiego, chłopca głęboko utalentowanego albo inaczej upośledzonego - "ale tylko umysłowo i tylko czasami", jak mówi o sobie ten uczeń szkoły specjalnej, któremu mylą się strony, kierunki geograficzne czy kolory. Wraz z matką zamieszkuje on w kamienicy przy ulicy Majowej 93 w Berlinie. Przez większość dorosłych współlokatorów traktowany jest pobłażliwie, by nie powiedzieć - lekceważąco. Pozwalają mu oni odwiedzać swoje mieszkania, nawet opiekować się nimi w czasie wyjazdu na urlop. Choć są wśród nich i tacy, jak pan Fitzke, którzy nazywają go półgłówkiem. Rico nie czuje nienawiści do tych, którzy traktują go nienajlepiej, ba, toleruje ich "niedoskonałości", jak choćby homoseksualizm pana Kieslinga.
Wielkim przyjacielem chłopca jest jego matka, Tanja Doretti, pracownica klubu seniorów Siwe Trzmiele, o którą chłopiec bardzo się troszczy i we właściwy dla siebie sposób szuka dla niej, wdowy, nowego partnera życiowego. Przyjaciela znajduje Rico również w przypadkowo spotkanym Oskarze, siedmioletnim chłopcu, który jest z kolei "wysoce uzdolniony", czyli nad wyraz inteligentny, ale bardzo bojaźliwy (np. chodzi w kasku, by zabezpieczyć się przed ewentualnym wypadkiem). Obu tych chłopców, kontrastowo się różniących, połączy jako się rzekło, przyjaźń wystawiona na próbę przez niejakiego Mistera 2000, czyli porywacza dzieci grasującego w stolicy Niemiec. Z nim też związane są tytułowe intrygujące "głębocienie". To intryga kryminalna, którą rozwiąże głęboko utalentowany mały detektyw, wielbiciel filmów z Miss Marple.
Opowieść Andreasa Steinhöfela "Rico, Oskar i głębocienie" jest napisana bardzo prostym językiem, pełnym ciepłego, serdecznego humoru. Ma ona formę wakacyjnego pamiętnika, którego pisanie zlecił chłopcu nauczyciel, chcąc zmusić go w ten sposób do udoskonalenia umiejętności ortograficznych (Rico pisał na komputerze z opcją poprawiania błędów) i rozwinięcia talentu narracyjnego. Walorem książki jest konstrukcja głównego bohatera, który przypomina nieco Forresta Gumpa: sympatycznego, nieporadnego chłopca, niepozbawionego jednak umiejętności wnikliwego obserwowania świata dorosłych i wysnuwania logicznych wniosków, nie tylko natury detektywistycznej, ale quasi- filozoficznej, jak choćby taki: Ludzie nie umieją sobie poradzić ani z kimś niezbyt rozgarniętym, ani z kimś zbyt mądrym lub Prawdziwi przyjaciele zawsze mają dla siebie czas, bo razem chcą przeżyć wszystkie najpiękniejsze chwile. W książce padają też cierpkie słowa o dorosłych, którzy w niewystarczającym stopniu zajmują się swoimi dziećmi i one m.in. dlatego padają ofiarami wypadków samochodowych lub porwań. Dorośli czytelnicy tej książki powinni się zastanowić nad własnym stosunkiem do swoich dzieci - zdaje się mówić Andreas Steinhöfel w utworze z interesująco skonstruowaną intrygą kryminalną, niezwykle wciągającą czytelnika w każdym wieku.
Książka "Rico, Oskar i głębocienie" Andreasa Steinhöfela jak najbardziej słusznie otrzymała w Niemczech nagrodę dla najlepszej powieści dla dzieci i młodzieży, bo jest po prostu ciekawa i mądra. Dodajmy, że tekst uzupełniony jest sympatycznymi ilustracjami Petera Schössowa, natomiast Wydawnictwo oferuje również audiobooka, na którym opowieść małego Rica interpretuje znakomicie Artur Barciś.















Brak recenzji/opinii o tym produkcie
Dodaj swoją recenzję/opinię