
Szukaj produktu
Menu
Subskrypcja
Statystyki
- Liczba produktów:
- 1512
- Liczba kategorii:
- 119
- Liczba nowości:
- 51
- Aktualne promocje:
- 33
- Liczba odsłon:
- 7247254
Życie jakiego pragniesz. Dyscypliny duchowe dla zwykłych ludzi - John Ortberg
- W magazynie:
- jest
nasza cena: 29.00 zł
Powiadom znajomego
Atrybuty
- stron
- 240
- format
- 145x207 mm
- oprawa
- miękka
- ISBN
- 978-83-61097-06-8
- data dodania do księgarni
- 12.10.2011
Jak powinno wyglądać prawdziwe życie duchowe? Jak zadbać o dobrą kondycję duszy i bliski kontakt z Bogiem? Na czym polega praktykowanie dyscyplin życia chrześcijańskiego? W tej mądrej, dowcipnej i wzruszającej książce John Ortberg podpowiada, jak znaleźć własną drogę do przemiany serca i do duchowego wigoru – do „życia, jakiego pragniesz”!
Ze wstępu autora:
Jeśli kiedykolwiek doskwierała ci frustracja spowodowaną własną kondycją duchową, jeśli zastanawiasz się, czy zmiana charakteru jest możliwa, jeśli czasem czujesz, że nic nie rozumiesz i nie wiesz, co dalej — to jesteś podobny do mnie. Napisałem tę książkę dla ciebie.
Ewangelia kładzie nacisk na możliwość rzeczywistej przemiany ludzkiej osobowości. Przemiany, która nigdy nie jest łatwa, a rzadko bywa szybka. Jednak jest możliwa. Widzę, jak zachodzi w ludziach, czasami – okazjonalnie – nawet we mnie.
Proces przemiany zaczyna się wtedy, kiedy poważnie traktujemy nauczanie Jezusa o tym, jak żyć. Przez wieki rozsądni ludzie poddawali się mądrości Jezusa. Jednak Drogę Jezusa trzeba badać i stosować wciąż na nowo, w każdym wieku i w każdej sytuacji społecznej.
Moja książka jest próbą udostępnienia tej mądrości ludziom, którzy żyją w świecie autostrad, wielkich korporacji i gier komputerowych, a nie w klasztorach czy na pustyni. Mam nadzieję, że zostanie przyjęta jako zaproszenie do życia zgodnie z Drogą Chrystusa.
spis treści
Wstęp
1. „Naprawdę ulegniemy przemianie”: Nadzieja na transformację
2. Zaskoczenie zmianą: Cel duchowego życia
3. Szkolenie kontra próbowanie: Prawda o duchowej dyscyplinie
4. „La-di-da”: Praktykowanie świętowania
5. Niespieszne życie: Praktyka „zwalniania”
6. Przerywanie niebu: Praktykowanie modlitwy
7. „Odpowiednia małość”: Praktykowanie bycia sługą
8. Życie ponad żalem: Praktykowanie wyznawania grzechów
9. Życie kierowane: Przyjmowanie Ducha Świętego jako przewodnika
10. Życie w wolności: Praktykowanie dyskrecji
11. Życie niepodzielone: Praktykowanie medytacji nad Pismem Świętym
12. Życie z uporządkowanym sercem: Opracowanie własnej „zasady życia”
13. Życie pełne cierpliwości: Doświadczenie cierpienia
Źródła
fragment
„ NAPRAWDĘ ULEGNIEMY PRZEMIANIE ” Nadzieja na transformację
Teraz z Bożą pomocą stanę się sobą.
SØREN KIERKEGAARD
Nie potrafiłem uciszyć tego perlistego bólu w moim sercu,
który zdiagnozowałem jako wołanie dochodzące z domu.
PAT
CONROY
Jestem sobą rozczarowany. Jestem sobą rozczarowany nie tyle
z powodu tego, co zrobiłem, ale z powodu tego, kim się stałem.
Nęka mnie odczucie, że nie wszystko jest tak, jak być powinno.
Część mego rozczarowania jest trywialna. Nie miałbym nic przeciwko
większej muskulaturze ciała. Nie potrafię wykonywać podstawowych
napraw w domu. Do tej chwili nie zabłysnąłem geniuszem
finansowym.
Część tego rozczarowania jest neurotyczna. Czasami za bardzo
się przejmuję tym, co inni myślą o mnie, nawet ci, których nie znam.
Część tego rozczarowania jest dużo gorsza od tej trywialnej, jest
po prostu kwaśnym owocem zaabsorbowania własną osobą. Jadę na
szkolny zjazd i nie mogę opanować pragnienia, aby się wyróżnić
wśród kolegów ze szkolnej ławy atrakcyjniejszym wyglądem czy
większymi sukcesami. Rozmawiam z kimś, chcę być czarujący, a moje
słowa brzmią płasko i bez polotu.
Jestem rozczarowany swoją
zwyczajnością. Chciałbym być, używając słów Garrisona Keillora,
„Bogiem Słońcem, królem Ameryki, idolem milionow, Wielkim
Haji, Thundarem Olbrzymem (postać z kreskówki)
”.
Jestem sobą rozczarowany... Nęka mnie odczucie, ż
e nie wszystko jest tak, jak być powinno.
Jednak część tego rozczarowania sobą sięga głębiej. Kiedy patrzę
na moje śpiące dzieci, myślę o tym, jakim chciałbym być ojcem.
Chcę
stwarzać magiczne chwile, chcę, aby pamiętały śmiech do łez, chcę
im czytać tak, aby historie ożywały, aby pokochały czytanie książek,
chcę prowadzić z nimi słodkie, niespieszne rozmowy, kiedy szykują
się do snu, chcę rano budzić je śpiewaniem. Chcę łapać z nimi świetliki,
uczyć je gry w tenisa, toczyć bitwy, obrzucając się jedzeniem,
przytulać je i modlić się za nie tak, aby czuły się kochane.
Patrzę na nie, kiedy śpią i przypominam sobie, jak naprawdę
upłynął dzień: przypominam sobie, jak pokłóciły się przy grze
w warcaby, a ja wyszedłem z pokoju, ponieważ nie chciałem podjąć
wysiłku nauczenia ich, jak rozwiązywać konflikty. Przypominam
sobie, jak moja córka wylała napój wiśniowy w czasie obiadu, a ja
nakrzyczałem na nią, jakby chodziło o jakąś głęboką skazę charakteru,
nakrzyczałem na nią, chociaż sam ciągle coś rozlewam i nikt na
mnie nie krzyczy, nakrzyczałem na nią, ponieważ ja jestem duży,
a ona mała i uchodzi mi to na sucho. Potem zobaczyłem jej spojrzenie
pełne bólu i niezrozumienia i zdałem sobie sprawę, że w jej sercu
powstała rana, ktrą ja jej zadałem. Wtedy zapragnąłem cofnąć czas
o te sześćdziesiąt sekund. Przypominam sobie, że wieczorem zamiast
pogawędzić niespiesznie i bawić się z dziećmi poganiałem je, aby jak
najszybciej poszły spać, bo chciałem mieć więcej czasu dla siebie.
Odczuwam rozczarowanie.
Jestem rozczarowany sobą nie tylko jako ojcem. Ni
e jestem zadowolony
z tego, jakim jestem mężem, przyjacielem, sąsiadem i człowiekiem
w ogóle. Myślę o dniu, w ktrym się urodziłem, kiedy przyniosłem ze
sobą na świat dar obietnicy, dar, jaki otrzymują wszystkie dzieci. Myślę
o tym niemowlęciu i o tym, co mogło być, jak mogłem rozwinąć swój
umysł, ciało i ducha, jakie pomysły mogłem mieć, jakiej radości
mogłem przysporzyć innym.
Jestem rozczarowany tym, że nadal tak mało kocham Boga, a tak
wiele grzeszę. Jako dziecko zawsze myślałem, że dorośli są takimi
ludźmi, jakimi chcą być. Jednak prawdą jest, że jestem żenująco
grzeszny. Jestem zdolny do niepokojącej zazdrości, jeśli ktoś odnosi
bardziej widoczny sukces ode mnie. Rozczarowuje mnie moja małość
i małostkowość. Kiedy modlę się dłużej, mój umysł zaczynają
wypełniać fantazje o zemście za drobną zniewagę, którą, jak mi się
wydawało, dawno wybaczyłem lub o odnoszeniu imponujących sukcesów.
Potrafię przekonać innych, że jestem bardzo zajęty i dużo pracuję,
a jednak marnuję ogromnie dużo czasu, oglądając telewizję.
To tylko niektóre z moich rozczarowań. Mam jeszcze inne, mroczniejsze,
na wyjawienie których publicznie nie jestem gotowy. Tak
naprawdę to nawet pisanie tych słów jest trochę mylące, bo sprawia,
że wydaję się bardziej świadomy mojej grzeszności, niż jestem w rzeczywistości.
Czasami, chociaż zdaję sobie sprawę, jak dużo mi brakuje,
nie przeszkadza mi to zbytnio. I znowu jestem rozczarowany
moim brakiem rozczarowania.
Skąd się bierze to niezadowolenie? Powszechna odpowiedź dzisiaj
brzmi, że powodem jest brak poczucia własnej wartości, niezdolność
do samoakceptacji. To może być część odpowiedzi, ale nie jest
to w żadnym razie pełna odpowiedź. Starsza i mądrzejsza odpowiedź
wskazuje na to, że odczucie rozczarowania nie jest problemem, lecz
sygnalizuje głębszy problem – fakt, że nie jestem tą osobą, jaką Bóg
miał na myśli, kiedy mnie stworzył.
To ten „perlisty ból” w moim
sercu, aby być w domu z Ojcem.
[...]
Jestem rozczarowany. Rozmijam się z życiem, jakie przeznaczył dla mnie Bóg – rozmijam się z powołaniem. I usuwam Go z głównej roli, jaką chce odgrywać w moim życiu, nie pozwalam Bogu być Bogiem i sam zajmuję Jego miejsce. Jestem, kim jestem.
Ale jestem kimś więcej. Jestem powołany, aby stać się osobą, jaką Bóg miał w zamyśle, kiedy mnie stworzył. To właśnie brzmi w słowach cudownej modlitwy Kierkegaarda: „A teraz, Panie, z Twoją pomocą stanę się sobą”.
Ta książka jest o wzroście duchowym. O świętym i tajemniczym procesie opisanym przez apostoła Pawła, kiedy mwił o sobie, że „w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje”. Celem takiego wzrostu jest życie, w którym Jezus ma pełną kontrolę nad naszym ciałem. Oczywiście, to nadal my żyjemy. Bóg powołuje nas, abyśmy żyli zgodnie z tym, jak On unikalnie nas stworzył
– z naszym temperamentem, genami, historią. Lecz wzrost duchowy oznacza życie w coraz większym stopniu w taki sposób, jak Jezus żyłby na naszym niepowtarzalnym miejscu – dostrzeganie tego, co Jezus dostrzegłby, gdyby patrzył naszymi oczami, myśli, jakie On by miał, emocje, jakie On by odczuwał i robienie tego, co On by zrobił.
Celem tej książki jest pomoc w duchowym wzroście. Lecz trudno jest pisać o formacji duchowej w sposób wyrażający wagę tematu. Zbyt często ludzie myślą o swoim życiu duchowym jako o kolejnym aspekcie egzystencji, toczącym się obok i pozostającym w znacznej mierze oddzielonym od „życia finansowego” lub „życia zawodowego”. Od czasu do czasu mogą próbować „uporządkować swoje życie duchowe” przez bardziej regularną modlitwę lub opanowanie kolejnej dyscypliny duchowej. Jest to religijny odpowiednik przejścia na dietę lub próby życia zgodnie z budżetem. Tymczasem prawdą jest, że określenie życie duchowe jest po prostu sposobem odniesienia się do czyjegoś życia – do każdego momentu i płaszczyzny – z Bożego punktu widzenia. Inaczej można powiedzieć tak: Boga nie interesuje twoje „życie duchowe”. Boga interesuje twoje życie. On chce je odkupić.
Zobacz także:
-
Ja, którym chcę być. W poszukiwaniu Bożej wersji siebie - John Ortberg
32.90 zł
-
Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi - John Ortberg
29.00 zł
-
Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie - Henri J. M. Nouwen
15.30 zł
-
Pedagogika świętości. Coaching i duchowość pastoralna - Luis Jorge González
24.90 zł
-
Wierność Duchowi Świętemu - Thomas Philippe OP
32.00 zł















Brak recenzji/opinii o tym produkcie
Dodaj swoją recenzję/opinię